Rozdział 3
Mózg umie wyczuć, jak jest. Czasem wracam i jest dobrze, nie ma wojny w brzuchu, wtedy mam ochotę zachować się jak wariatka i tańczyć na środku ulicy. Gorzej jest, gdy czujesz, jak flaki Ci się skręcają i wojna w brzuchu nabiera tępa. Wtedy czujesz, że ona pije. Bawi się w domu. Nie czuje, że ja tak cierpię. Ona przecież nie robi niczego złego. Alkochol jest dla każdego. Ja uważam, że alkochol jest dla nikogo. Mam ochotę zabić tego, kto go wymyślił. Przysięgam, zabiłabym go. Uzależnienie to choroba. A przemoc to ... to... nie ma na to określenia, ale co zrobić, gdy ojciec jest dobry, a nawet najlepszy, gdy ona nie pije? Zawsze jest haczyk. Dobry, wspaniały ojciec, ale jest agresywny. Mama dobra, ale pije. Zdałam sobie sprawę, że za często kupuje temperówki. Za często się tnę. Ale ból mi pomógł. Pomaga zapomnieć o reszcie, a krew uspokaja. Chyba zamieniam się w psychopatę, nie zdziwiłabym sie. Każde słowo boli. Miłość jest straszna. Kochasz ją ale nie możesz nic zrobić. Jest dorosła i nie możesz nią kontrolować. Możesz płakać i się ciąć. Tylko to. Możesz się ogarnąć ale to za trudne :/ Więc kupuje temperowke i się tnę. Lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz